Opowiem wam historię jak mi moja mama czytała pierwszy raz bajkę. Byłam dziewczynką, która panicznie bała się ciemności. Dlatego moja mama zawsze czytała mi bajki na dobranoc.
Pierwszą, którą zaczęła mi czytać była książka pt. „Dziewczynka z zapałkami”. W skrócie była to historia dziewczynki, która sprzedawała zapałki. Była bardzo biedną osobą. Mieszkała na strychu, gdzie było tak zimo jak na dworze. Bała się wrócić do domu bo nie sprzedała ani jednej zapałki, co w efekcie przyczyniło się do jej śmierci.
Historia smutna, ale bardzo wzruszająca i zazwyczaj po tej bajce nie bałam się zostać sama, wśród otaczającej mnie ciemności, pokoju.
Czasami czytam tą bajkę moim dzieciom, ale one za nią jakoś szczególnie nie przepadają. Dla nich ta bajka jest za smutna. Wolą bajki, które są zabawne. Wcale im się nie dziwie, tylko ja chyba jestem jakaś inna.
Wiem jedno „Dziewczynka z zapałkami” pozostanie w mojej głowie bardzo długo. Nie codziennie ktoś pisze tak wspaniałą książkę dla dzieci.
Smutna bajka, ja nie potrafię czytać dzieciom takich bajek bo zaraz zaczynam płakać. Jestem bardzo wrażliwa jeżeli chodzi o śmierć.
Rozumiem Ciebie jak najbardziej, to jest właśnie jeden z powodów dla których moi dzieci tej bajki nie lubią.